Postanowiłam napisać ponieważ już kilkakrotnie zdarzyło mi się, że w trakcie mediacji frankowych w pewnym momencie następuje impas. Zacznijmy od początku. Jak wygląda proces mediacji walutowej z punktu widzenia mediatora. Po otrzymaniu mediacji do przeprowadzenia, staram się najpóźniej w ciągu kilku dni roboczych skontaktować ze Stronami, aby umówić spotkanie mediacyjne. Takie spotkanie odbywa się zdalnie, w formie wideokonferencji za pomocą Microsoft TEAMS. Na spotkanie należy zarezerwować godzinę. Niektóre banki oferują możliwość prowadzenia mediacji  po godzinie 17.00, niektóre maksymalnie do 16.00.

Na spotkaniu przedstawiam się, weryfikuję tożsamość i informuję o zasadach mediacji. Bank swoją propozycję wysyła przed spotkaniem mediacyjnym, więc proszę aby Pełnomocnik banku podsumował tą propozycję, aby upewnić, że jest ona zrozumiała. Następnie proszę Kredytobiorców o przedstawienie własnej propozycji ugodowej. Na rozmowie indywidualnej uprzedzam Kredytobiorców, żeby taką propozycję przygotowali. Proszę, aby obliczyli sobie na spokojnie, na podstawie przesłanych dokumentów jakie rozwiązanie byłoby dla nich najbardziej satysfakcjonujące.

 Czasami zdarza się, że Kredytobiorcy nie chcą przedstawić swojej propozycji. Mówią, „a to niech Bank coś zaproponuje bo takiej propozycji jak nam wysłali to nie możemy przyjąć”, ale sami nie podają swoich oczekiwań.

I tu właśnie pojawia się impas, ponieważ bank sam też nie wychodzi z inicjatywą obniżki lub nadpłaty kapitału o ile nie otrzyma kontrpropozycji. Czasami wręcz zdarza się, że Kredytobiorcy przestają się odzywać. Przestają odbierać telefony, odpisywać na maile.

W 2 przypadkach Kredytobiorcy przyznali się, że boją się przedstawić własnej propozycji ugodowej, ponieważ profesjonalni Pełnomocnicy poinformowali ich, że to może być odebrane jako uznanie długu. Wyjaśniam więc: mediacja ma charakter poufny i jeśli nie dojdzie do ugody, a sprawa trafi z powrotem do sądu to nie można użyć nowych dowodów w sprawie, które pojawiły się trakcie procesu mediacji, o ile obie Strony nie wyrażają na to zgody. W protokole po zakończeniu mediacji zaznaczam jedynie ogólny zarys dotyczący negocjacji – nigdy nie zamieszczam która strona jaką propozycję przedstawiła, ponieważ jest to niezgodne z zasadą bezstronności mediatora. Nie ma takiej możliwości, aby w trakcie procesu mediacji uznać dług.

W większości przypadków jednak  Kredytobiorcy przedstawiają swoje propozycje i wtedy Pełnomocnik Banku albo od razu odnosi się do niej na spotkaniu, albo potrzebuje kilku dni, maksymalnie do 2 tygodni, na konsultację sprawy z Bankiem. Po spotkaniu zazwyczaj przechodzimy na korespondencję mailową. Czasami zdarza się, że Strony chcą się ponownie spotkać i oczywiście jest taka możliwość.

Jeśli dojdzie do ugody, co zdarza się w ok 83% przypadków, Strony podpisują dokumenty ugody. Odbywa się to w oddziale banku albo korespondencyjnie. Ugoda obowiązuje od momentu podpisania jej przez obie Strony.

Jeśli nie dojdzie do ugody Strony rozchodzą się i mają prawo dochodzić swoich racji w sądzie.

Na zakończenie procesu mediacji wysyłam protokół i od tego momentu mediację uznaje się za zamkniętą.